Z mediów co i rusz napływają kolejne informacje o ludziach, którzy usiłując wyjść z kłopotów finansowych, zwrócili się do parabanków i wpadli z deszczu pod rynnę. Firm trudniących się nieuczciwymi praktykami w zakresie pożyczek było wiele, a co za tym idzie, liczba oszukanych też nie była najmniejsza. Co poradziło na to Ministerstwo Finansów?

Parabanki i firmy pożyczkowe

Setki ludzi, którzy nie mogli udać się do jednego z wielu działających obecnie banków, dały się skusić na pozornie korzystniejszą i co ważne łatwiej i szybciej dostępną ofertę parabanków. Czym jest parabank? Polskie prawo do tej pory go nie zdefiniowało.

Jednak jak wynika z literatury, jest to nic innego jak podmiot, który trudni się działalnością bardzo zbliżoną do bankowej. Oczywiście tkwi w tym szkopuł, robi to bowiem, opierając się na innych regulacjach niż prawo bankowe.

Określenie parabank jest używane w odniesieniu do firm, które pożyczają pieniądze na procent, zwykle dość wysoki. O ile banki pozyskują środki finansowe z depozytów, to wszystkie instytucje pozabankowe, czyli parabanki działają, czerpiąc z własnych zasobów pieniężnych.

Co z tym zrobiło państwo?

Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na problem nieuczciwych działań licznych firm pożyczkowych przygotowało projekt ustawy o Nadzorze nad rynkiem finansowym i Prawie bankowym.

Rząd proponuje, by wszystkie firmy pożyczkowe zostały objęte obligatoryjnym rejestrem, który będzie stanowił dla Klienta dowód, że dana firma funkcjonuje w oparciu o stosowne przepisy. Ustawa miałaby ponadto regulować kwestię wysokości całkowitych opłat związanych z pożyczką.

Mają one wynosić maksymalnie 30% i ani złotówki więcej. Dzięki temu zniknie problem niekończących się opłat, jakie zmuszeni są regulować osoby, które padły ofiarą nieuczciwych pożyczkodawców w myśl horrendalnie wysokich prowizji albo całego oprocentowania i odsetek.

I wreszcie Ministerstwo Finansów proponuje wyraźne zwiększenie kar pozbawienia wolności oraz wyższe grzywny dla tych, którzy zajmują się działalnością pożyczkową i każdą inna zarezerwowaną tylko dla banków bez posiadania stosownego pozwolenia. Kary te mają oznaczać nawet 5 lat więzienia i 10 milionów złotych grzywny.

Jak nie dać się oszukać?

Przepisy przepisami, bo choć bez wątpienia projekt ustawy o Nadzorze nad rynkiem finansowym i Prawie bankowym brzmi ciekawie i jej wejście w życie mogłoby pomóc, to nieoceniona jest zwykła ludzka ostrożność.

Wielu dramatów finansowych pewnie dałoby się uniknąć, gdyby ludzie wykazali się większą dozą nieufności. Co więc zrobić, by nie paść ofiarą nieuczciwych firm pożyczkowych? Przede wszystkim dokładnie czytać dokumenty, które się podpisuje. Ponadto korzystać z usług sprawdzonych instytucji. I wreszcie, dodać do tego choćby odrobinę wiedzy z zakresu finansów, wtedy szansa, że zostaniemy oszukani, znacznie spada.