Co najbardziej nas przekonuje, gdy spoglądamy na ulotki lub plakaty reklamujące usługi związane z kredytami bądź pożyczkami? Oczywiście, siłą rzeczy nasze oczy najpierw zwracają się ku wygrawerowanemu wielkimi drukowanymi literami hasłu “ZERO PROCENT”. Trochę dłużej zajmuje nam przeniesienie wzroku na dopisane mikroskopijnym drukiem u dołu objaśnienie dotyczące wysokoprocentowej prowizji, nierozerwalnie połączonej z daną propozycją kredytu. Czy jest to przykład odpowiadający aktualnie obowiązującym normom prawnym odnośnie reklamowania kredytów?

 

No właśnie – dzięki przytoczonemu powyżej przypadkowi można dojść do absolutnie rozwiewających wszelkie nadzieje wniosków, jak bardzo teoria rozmija się z praktyką. Wedle oficjalnych zasad, reklama pożyczki lub kredytu umieszczona do publicznego przekazu powinna zawierać zgodne z rzeczywistością sumą wartości oprocentowania, a także najistotniejsze składowe całości kosztów, natomiast przedstawiane założenie ma odpowiadać najbardziej realnemu oraz zobiektywizowanemu scenariuszowi, nie stanowić wzorca, którego nie ma szans odzwierciedlić.

Zmiany w regulacjach prawnych

Czy wprowadzane korekty drastycznie zmodyfikują obecne zasady dotyczące reklamowania kredytów? 22 października 2017 roku mają wejść w życie poddane modyfikacji zasady obejmujące kwestie reklamy kredytów lub pożyczek. Nie tylko banki, ale również wszelkiego rodzaju firmy pożyczkowe, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowego będą zobligowane do wyraźnej ekspozycji wszystkich danych i parametrów reklamowanego przez siebie produktu lub usługi. Co to właściwie oznacza?

Każda z wymienionych instytucji ma obowiązek w sposób czytelny wyróżnić w reklamowanej przez siebie ofercie rzeczywistą wysokość stopy oprocentowania (wraz ze zrozumiałym i widocznym uwzględnieniem wszelkich prowizji oraz innych informacji). Co istotne i w pierwszej kolejności warte nadmienienia, powyższy wymóg nie będzie można uznać za zrealizowany, jeśli w konkretnej reklamie pojawi się informacja zapisana w mało wyraźny sposób – tego typu zabieg świadczy o świadomym stosowaniu wobec klienta polityki niejasności, w której bez uzasadnienia dokonuje się hierarchizacji danych. Kredyt bądź tak zwana “chwilówka”, czyli pewien rodzaj szybkiej pożyczki terminowej to oferty, którymi nieustannie w dzisiejszych czasach kuszą nas przedsiębiorstwa finansowe i banki, rekomendując całą gamę zalet takiego rozwiązania dla osoby będącej w konkretnym momencie w “potrzebie”. Nietrudno pogubić się przy podpisywaniu umowy lub dać się przekonać chwytliwym sloganem, nie zwracając jednocześnie uwagi na to, jak bardzo niektóre z niezwykle istotnych informacji są spychane na plan dalszy, ewentualnie ogólnie pomijane.

Dzięki wchodzącym w życie przepisom, każdy z Klientów dostrzeże z pewnością spore ułatwienie i wygodę podczas analizowania oraz porównywania zróżnicowania pakietów kredytowo-pożyczkowych na rynku, mając również świadomość dochodzenia przysługujących mu (jako konsumentowi) praw w aspekcie poznawania szczegółów reklamowanego produktu.